|
wtorek, 18 marca 2008
Prawie w domu? - Kijów
Jeszcze pozostał nam kilka godzin czekania w Kijowie, potem nocny pociąg do Koveli i stamtąd autobusem do Warszawy, ale czujemy się jak byśmy byli w domu. Po przylocie do Kijowa trochę czasu spędzamy na lotnisku, dojadając pomarańcze jeszcze przywiezione z Indii bo jakos nam sie specjanie nie spieszy. Po dotarciu do Dworca Pasażerskiego udajemy się do pobliskiego market, gdzie ja postanaiam uzupełnic niedobory mięsa; zamawiam placki ziemiaczane z mięsemi i dwa udka z kurczaka. Do tego zakupuje produkty króre będąc na Ukrainie trzeba zakupic; piwo Obolon, sok pomidorowy i sok pomarńczowy. Reszte czasu czekajc na pociag spędzamy siedzac na dworcu i degustując różne trunki; typu kola z rumem:))) Matrioszki Cerkiew ![]()
poniedziałek, 17 marca 2008
Delhi - shopping day
Ostatnie godziny przed odlotem spędziliśmy na szaleńswie zakupów, chodziliśmy po Paharganj od sklepiku do sklepiku to tu zaglądneliśmy to tam, odkryliśmy kilka wielkich sklepów z cenami jak w hurtowniach co nas bardzo ucieszyło. Zakupiliśmy kilka kilogramów harbaty; Darjeeling, Assam, Green, Nilgiri, Masala, do tego jeszcze kilkanascie ubrań a na deser zafundowaliśmy sobie tatuaż z henny. Paharganj Plątalina kabli, ciekawe czy elektryk się w tym wszystkim połapie
...a my na spokojnie od sklepiku do sklepiku
Specyfika Indii? Czyli INDIE w pigułce!!!
niedziela, 16 marca 2008
Ahmedabad - w drodze do Delhi
W Ahmedabadzie "wylądowliśmy" o 6 z rana. Jak to zwykle bywa w Indiach zaraz po wyjściu z autobusu dopadł nas tłum riksiarzy, którzy zawieźli by nas tam gdzie byśmy tylko chcieli. My jednak standarowo olaliśmy ich wszystkich. Po obudzeni się:) bo jeszce byliśmy w lekkim śnie. Poszliśmy szukac biura z którego odjerzdzają autobusy w kierunku Delhi. Po chwili w okolicy stacji zaczęto otwierac biura gdzie można kupic bilet. W pierwszym buirze, pan zapytany o autobus wzruszył rękami że on nie rozumie. Dopiero przy pomocy riksiarza który bacznie nas obserwował udało się ustalic że autobusy do Delhi odjerzdzaja z Biura Punjab Travel które znajduje się 8 km od miasta. Jednak mając doświadczenia z riksiarzami postanowiliśmy to sprawdzic w przewodniku LP, riksiarz nie kłamał to biuro faktycznie było w przewodniku i nawet odległośc się zgadzała. Po kilkunastu minutach byliśmy pod biurem Punjab. Jednak jak by sie później okazało to poczekalibyśmy sobie do otwarcia biura do 11!!! jednak myśmy przez przypadkowe udanie się w poszukiwaniu pomarańczy odnaleźli biuro z którego odjeżdzają autobusy do Delhi z przesiadką w już nam znajomym Udaipurze. Po zostawieniu plecaków w biurze udaliśmy się na targ owocowy gdzie zakupiliśmy tradycyjnie pomarańczki za 20 Rs za kg czyli jakieś 1,20 gr. Po drodze kosztowaliśmy jakiejś lokalnej potrawy o bardzo specyficznym smaku. Z tamtąd udaliśmy sie na plac przed świątynia gdzie zjedlśmy nasze śniadanko (pomarańcze) i uadaliśmy się zwiedzac świątynię. Po powrocie pod biurem czas minął nam bardzo szybko podczas ciągłych sesji zdjęciowych z gromadą dzieciaków;))) odjazd był o 12.30. do Udaipur dotarliśmy na 18 po całonocnej jeździe nad ranem dotarliśmy do Delhi... Na plakacie Ruka Khan, najsławnieszy na tem czas aktor hinduki, który porównywany jest z bogiem, oglądając hinduskie kanały muzyczne ma się wrażenie jakby to on grał we każdym filmie i śpiewał każdą piosenkę. ![]() Dzieciaki Ciągle pozowały do zdjęc, zrobiliśmy im mnóstwo fotek, w różnym ustawieniu...nagodą były dwie paczki ciastek które zakupiłem po 5 Rs za sztuke. ![]() Dzieciaki chętnie ustawiały się do zdjęcia ![]() Uśmiechnięte dzieciaki
sobota, 15 marca 2008
Diu, a ja nucę Jare...Jare....:)
Hity tego lata w Indiach Jare Jare :-)Jare, Jare (Pheli Nazar Me) jak tylko usłyszałem pierwszy raz tą piosenkę w autobusie jadącym do Diu, gdzie młodzi hindusi puszczali ją z telefonu komórkowego - postanowiłem ze muszę ją miec!!! Om shanti OmHit filmowy w którym główną rolę zagrał Shah Rukh Khan - najpopularniejszy aktor w Indiach, czczony w Indiach niczym bóg. Kiya KiyaChyba najwięszy hit tego lata w Indiach można ja było usłyszec niemal w każdej miejscowości którą odwiedziliśmy.
Plaża Nagoa ![]() ![]() ![]() Butelka pwenie po jakieś szkockiej wiskey:) ![]() Pan strojący mi bębenek i tańczońce dzieci Po zakupie bębenka chciałem spróbowc gry na nim, ale chyba niebardzo mi to wychodziło bo po pewnym czasie mojgo grania przyszedł pewien hindus z dziecmi i mi go nastroił:)))) ...dzieci tańczyły w rytm bębenka... ![]() Plaża o zachodzie słońca ![]() ![]()
piątek, 14 marca 2008
Diu - kościoły, kapliczki, krzyże....
Diu podobnie jak Goa, czy Daman to była kolonia portugalska, mała oaza europejskości w indiach. Diu jest wielką atrakcją turystyczną dla hindusów bo są tu dośc ładne plaże i ciekawa architektóra i co najważniejsze najtańszy w całych Indiach alkohol. Miasteczko jest urocze całkiem inne od tych które widzieliśmy dotychczas. Znajduje się tutaj trzy kościoły jeden przerobiony na muzeum, drugi na szpital, tylko jeden nadal słóży społeczności lokalnej. Po zatym zwiedzając miasto spotyka się wiele krzyży, kapliczek i malowideł świętych. W naszym hotelu wynajeliśmy skuterki 100Rs za cały dzień (cena po sezonie). Wszstkim wybierającym się do Diu poleca wypożyczenie skuterków, naprawdę świtna sprawa można sobie dojechac na plaże Nagoa, powłóczyc się po dzikich wioskach. Kościół św. Tomasza ![]() Symbole chrześcijaństwa ![]() Kaplice ![]() Przydrożny krzyż ![]() Portuguese Fort
czwartek, 13 marca 2008
Diu - w byłej kolonii portugalskiej
Suszące się ryby ![]() Budowa statku ![]() Banana lassi I love Diu ![]() Wybrzeże ![]() Plaża podczas odpływu
środa, 12 marca 2008
Przejazd do Diu
Jedziemy nocnym autobusem z Udaipuru do Junagath a z tamtąd za godzinkę mamy następny autobus do Diu.
wtorek, 11 marca 2008
Udaipur - szwendamy się po zadupiach:]
Niektórzy lubią chodzic i zwiedzac zabytki, a my wolimy szwędac się po zadupiach:) i poznawc nowych ludzi, tam jest fajniej:) Dziewczynka w drzwiach domu ![]() Portret ![]() Święta krowa - kwintesęcja Indii
poniedziałek, 10 marca 2008
Udaipur - prawie jak w Wenecji?
Udaipur słynie z City Palac oraz wybudowanego na jeziorze Lake Palace. W Udaipurze kręcony był jeden z odcinków Jamesa Bonda - "Ośmiorniczaka" City Palac ![]() Sadhu oczywiście nie obeszło się bez bakszyszu za zrobione zdjęcie ![]() Sadhu ![]() Kobieta sprzedająca kwiaty
niedziela, 09 marca 2008
Camel safari dzień 3
Tego dnia nasze wielbłądy już nieszły tylko szybko biegły:] co nie było przyjemne dla naszych tyłków:] Kobiety niosące wodę ![]() Jakiś szkielet, chyba krowy ![]() Johny się wyleguje ![]() Warzywa i chapati Najlepsze jedzenie jakie jedlismy podczas całego pobytu w Indiach Cień ze mną i wielbładem ![]() Wielbłdy wypoczywające po gonitwie;] |
|